niedziela, 8 listopada 2015

[ Opowieści Laury - mam już 33 tygodnie !]


 Cześć i czołem kochani,

Pewnie się zastanawiacie dlaczego w tym tygodniu widnieje zdjęcie z brzuszkiem. Otóż tak wyglądał maminy brzusio jak miałam 33 tygodnie będąc jeszcze w brzuszku.

Do rzeczy - Ten tydzień minął z atrakcjami :) 
Przede wszystkim w poniedziałek przyjechała do nas Pani z mamusi nowym "mercedesem kuchennym" - Thermomixem. Mamusia odkładała na niego prawie 1,5 roku i w końcu się doczekała. Co za tym idzie - w tym tygodniu jedliśmy mnóstwo pysznych rzeczy.

We wtorek po wielu nieprzespanych nocach, krzykach i marudzeniach pojawiła mi się prawa, górna jedynka :) ależ mamusia była szczęśliwa :) Od razu mamusia zauważyła, że idzie mi też lewa jedynka, która pojawiła mi się w niedzielę - 1 listopada :-) Takim oto sposobem mam już 4 ząbki. Górne jedynki są na razie malutkie, ale mama i tak się śmieje i mówi, że wyglądam uroczo. No i chyba będę miała między nimi sporą przerwę :-P

Wyrzynanie się ząbków sprawiło, że w tym tygodniu byłam trochę niejadkiem. Pomimo, że bardzo lubię jeść to jakoś teraz jedzenie nie sprawiało mi przyjemności, zwłaszcza jeśli było ciepłe.

Jako, że mamusia niedługo planuje przestać mnie karmić cycem to podjęła się próby nakarmienia mnie mlekiem modyfikowanym. No nie powiem że mi się to podobało... Płakałam okrutnie, narozlewałam wokół siebie i z tego krzyczenia mama dała mi smoka to usnęłam i spałam całą noc. Mamusia na śpiocha musiała mnie nakarmić koło 4 i potem spałam aż do rana.

W piątek natomiast mamusia miała wychodne :) co za tym idzie zostałam sama w domku z tatusiem. Mama strasznie się denerwowała jak tatuś sobie poradzi, ale poradził sobie wyśmienicie. Oczywiście robił wiele rzeczy inaczej niż mamusia. Mamusia na przykład zawsze karmi mnie w foteliku, zakłada mi śliniak i tak dalej. Tatuś natomiast karmił mnie w łóżeczku jak stałam lub posadził mnie na łóżku. Mama jak się o tym dowiedziała, to powiedziała że tatuś ma szczęście że nie ubrudziliśmy kanapy w salonie bananem, bo banan mógłby się nie sprać. Mówiła, że by mu urwała coś, ale nie pamiętam. Chyba coś wspomniała o nogach i tyłeczku ;-) Cały wieczór się z tatusiem bawiliśmy. Jak byłam głodna to mnie nakarmił, przewinął gdy było trzeba a jak pracował przy komputerze to grzecznie bawiłam się sama w swoim łóżeczku. Potem mnie wykąpał i poszłam spać w łóżeczku. Jak mamusia przyszła to smacznie spałam :) A tata - jak to tata wolny wieczór uczcił zamówioną pizzą ;)

W sobotę też zostałam na 2 godziny sama z tatusiem, bo mamusia znów miała małe wychodne i poszła z tej okazji do fryzjera :)

Fajnie tak być z tatusiem :) mam nadzieję, że będziemy tak zostawali częściej :)

Niedziela minęła nam na pobycie w domku, bo mama się przeziębiła. Oby tylko mnie nie zaraziła!

Buziaki,
Laurka