piątek, 20 marca 2015

[ pielęgnacja ciała podczas ciąży ]



Dokładnie!
Mimo wszystko często jest tak, że nawet jak stajemy na głowie rozstępy nas nie omijają. Mnie również nie ominęły, chociaż pielęgnowałam swoje ciało od momentu, gdy dowiedziałam się o ciąży tj. od połowy 2 miesiąca. 

Dziś chciałabym przedstawić Wam moją pielęgnację, opowiedzieć co robiłam z moim ciałem i na koniec podsumować czy owe starania cokolwiek dały. 

Przed ciążą pomimo braku ciała jak modelka starałam się utrzymywać formę. Fitness, bieganie, Chodakowska, Mel B itd. Brzuszek miał troszkę tłuszczyku, ale ogólnie dobrze czułam się w swoim ciele a rozmiar 40 był przeze mnie akceptowany.

Jak już wspomniałam moja pielęgnacja typowo ciążowa zaczęła się od około połowy drugiego miesiąca ciąży. Pierwszym produktem jakim się smarowałam był znany wszystkim olejek z Rossmanna Babydream fur mama. Używany codziennie wieczorem, czasem również rano. Smarowałam brzuszek i piersi zupełnie zapominając o biodrach, udach, pupie co okazało się błędem w późniejszym czasie. Sporadycznie całe nogi smarowałam balsamem Evree, który bardzo lubię i którego kolejna butla czeka na swoje wskrzeszenie po porodzie. Niestety zrezygnowałam również z wszelkich mocnych peelingów, bo gdzieś w otchłani internetu przeczytałam, żeby nie katować skóry. Jak wyczytałam - tak zrobiłam. 





 Gdy skończył mi się olejek przerzuciłam się na balsam z tej samej serii. Niestety jak na złość nie mogłam znaleźć olejku w żadnym bliskim mojemu miejscu zamieszkania Rossmannie. Balsam był wygodniejszy w stosowaniu, bo nie tłuścił ubrań, ale za to przy rozsmarowywaniu niesamowicie "bielił", więc trzeba było poświęcić trochę czasu na dokładne jego rozsmarowanie. Nadal sporadycznie używałam Evree. 


Następnie przerzuciłam się na krem na rozstępy z firmy PALMER's. Produkt fajnie się wchłaniał, miał ciekawą konsystencję a ciało było bardzo gładkie po jego użyciu. Jedyne co mi w nim przeszkadzało to kakaowy zapach za którym nie przepadałam. Po wykończeniu tubki nie zachęcił mnie do dalszego użytkowania, więc zaczęłam szukać dalej. 


Moje poszukiwania trwały więcej niż przypuszczałam, więc w tak zwanym międzyczasie wykończyłam posiadany przeze mnie olej kokosowy. Zapach kokosa uwielbiam, więc była to dla mnie duża przyjemność. Ciało pięknie pachniało i do tego było gładkie, dobrze nawilżone. W tym czasie moje ciało zaczęło puchnąć i jak to bywa w ciąży mój brzuch wystrzelił jak oszalały. Zauważyłam pierwsze rozstępy - jeden na piersi i kilka na udach. Spanikowałam i zaczęłam dopiero wtedy smarować uda, pupę, boczki. Brzuch pozostawał bez rozstępów.


Będąc przy okazji w Blue City przechodziłam obok stoiska Białego Jelenia i Dzidziusia. Z braku laku zdecydowałam się na wypróbowanie balsamu z Dzidziusia. Bardzo miło mi się go użytkowało. Ładnie pachniał, szybko się wchłaniał, ładnie się rozsmarowywał. Same plusy. A przy okazjonalnych zakupach w Rossmannie znalazłam na promocji olejek Bio-Oil o którym bardzo dużo słyszałam, ale wcześniej nie decydowałam się na niego, bo jednak swoje kosztuje. Tak więc rano używałam Dzidziusia a na noc Bio-Oil. Smarowałam nimi strategiczne miejsca. 
Gdy Dzidziuś mi się skończył ostatni tydzień ciąży używałam próbkę z BonBonBaby Boxa a mianowicie produkt z Tołpy. 

                                           


Obecnie nie bardzo mam jeszcze czas na pielęgnację na tyle regularną na ile bym chciała, ale już niedługo opiszę moje plany na czas po porodzie. Na razie dobijam Tołpę i bio-oil. 

Mam jeszcze jeden produkt, który mogę polecić. Jest on co prawda z trochę innej kategorii niż powyższe, ale jestem pewna, że niejedna przyszła mama, której brzuch osiągnął już duży rozmiar mnie zrozumie :) Mianowicie chodzi mi o krem do depilacji. Ja wpadłam przypadkiem na ten z Eveline i jestem z niego bardzo zadowolona. A co ważniejsze - depilacja zajmuje mi 15 minut a nie 40. Zero zacięć, krwi czy bolącego ciała przy różnych wygibasach jak to było podczas depilacji zwykłą maszynką :-)


Podsumowując:
Jedyne czego żałuję to tego, że całkowicie nie dopuszczałam do głowy myśli o tym, że powinnam myśleć również o innych częściach ciała, które zaczęły zmieniać się podczas ciąży. Naturalnym było smarowanie brzuszka czy piersi a zapomniałam o całej reszcie i teraz mam tego skutki. Ciężko powiedzieć czy jakbym od początku zadbała o całość to teraz nie miałabym żadnych tego typu problemów, ale przynajmniej byłabym pewna, że zrobiłam wszystko, żeby było przyzwoicie.

A jak to wygląda bądź wyglądało u Was? Macie jakieś niezawodne sposoby?  

pozdrawiam, 
diabelnieanielska