poniedziałek, 12 października 2015

[ Blogosfera Canpol Babies - edycja 12 ]




Cześć :-)

TU pisałam Wam, że biorę udział w kolejnej edycji Blogosfery Canpol Babies. Tym razem trafiła do nas do testowania karuzela "Zamkowa".







Jak to już bywa największą frajdę sprawiła Laurze zabawa pudełkiem :) teraz strasznie kręcą ją pudełka, reklamówki, papierki. Już przy rozpakowywaniu zobaczyłam bardzo ładnie i estetycznie wykonane pluszowe zabawki. Muszę powiedzieć, że koń, rycerz i smok prezentują się super. Chociaż może gdybym była dzieckiem uśmiech smoka trochę by mnie zaniepokoił ;)



Samo złożenie karuzeli było trochę problematyczne, bo część łącząca stelaż z pozytywką była dość ciasna  co w momencie, gdy trzeba było obie części o siebie zaczepić stanowiło niemałe wyzwanie. Jednak w momencie, gdy potem Laura leżąc w łóżeczku pociągała za pluszaki zrozumiałam, że gdyby zaczep był lżejszy to po prostu byłaby w stanie zrzucić na siebie wszystko włącznie z pozytywką. 

Samo zamontowanie na łóżeczku natomiast zostało zrobione bardzo prosto i nawet dziecko by sobie z tym poradziło :-) co uważam oczywiście za duży plus, bo szybko możemy zdjąć karuzelę i na przykład przełożyć ją w inne miejsce lub wziąć ze sobą w podróż.

Minusem było to, że musiałam dokupić baterie, co spowodowało, że nie mogłyśmy od razu zainstalować karuzeli i od razu się nią cieszyć. Przeważnie baterie są w zestawie - przynajmniej tak często spotykałam karuzele. 

Po złożeniu wszystkiego i zainstalowaniu już z bateriami położyłam Laurę w łóżeczku i włączyłam pozytywkę.




Melodii jest 12. Niestety według mnie jest to dość sporym minusem, bo melodii jest dużo a są króciutkie. Sama nie byłam w stanie skupić się na tym co gra a co dopiero Laura. Wolałabym żeby melodii było kilka mniej ale za to dłuższe, tak aby dziecko mogło się zasłuchać i skupić. Przeważnie tego typu produktu używane są do usypiania dziecka. Nawet na opakowaniu jest informacja, że kołysanka ma uspokoić dziecko i ułatwić zasypianie. Ciężko mi sobie wyobrazić usypiającą się Laurę przy skocznej "Stary MacDonald farmę miał". 

Poza tym bardzo ulepszyłaby korzystanie z tej karuzeli regulacja głośności, której niestety nie ma. Wydaje mi się, że o ile w dzień jest w miarę ok to w nocy jest trochę za głośno. Mąż będąc w drugim pokoju krzyknął tylko, że on przy tak głośnym urządzeniu raczej by nie usnął :) A Laura przy kilku pierwszych uruchomieniach karuzeli od razu zaczynała płakać. Dopiero za którymś razem zaczęła się bawić i przestała reagować płaczem. 

Zabawki są mega! Na duży plus jest to że są przyczepione na rzepy, przez co wiele razy sprawdziły się nam jako oddzielne zabawki. Laura uwielbia je ściągać z karuzeli. Każda zabawka ma również w sobie niespodzianki. Smok szeleści a koń i rycerz są grzechotkami o różnych dźwiękach. do tego każda zabawka ma mnóstwo metek, które Laura uwielbia gryźć i ciągać paluszkami :-)

Karuzela oczywiście obraca się. Laura ma w zwyczaju siadać i łapać pluszaki co przy poruszaniu się nie jest wcale łatwe :) ma z tego dodatkową zabawę. Na środku pałąka z zabawkami jest też lusterko a wiadomo, że dziewczynka + lusterko to szczęście :) 

Podsumowując po pierwszych przejściach z głośnością i płakaniem teraz Laura karuzelę bardzo lubi :) myślę, że gdyby melodie były dłuższe i dostosowano by regulację głośności to produkt byłby idealny do usypiania dziecka a tak bawimy się przy muzyce po prostu w dzień  :) 

dziękujemy CanpolBabies za możliwość przetestowania karuzeli  :-)

pozdrawiamy, 
diabelnieanielska i Laura