środa, 17 czerwca 2015

[ Opowieści Laury - mam już 13 tygodni ! ]


Cześć i czołem!

Dziś piszę do Was wylegiwując się na mojej ukochanej edukacyjnej macie :-) Ostatnio na farmę nawet dołączyła świnka :) Lubię ją turlać obok siebie, a jak ją złapię to nawet udaje mi się ją troszkę poobgryzać :-) 

Robię się coraz bardziej świadoma swoich rączek. Łapię wszystko wokół i wkładam do buzi. Umiem też przewrócić się już na boczek. Co prawda jak mi się nie udaje to się strasznie denerwuję, ale jak już się uda to jestem szczęśliwa :) Dużo też odpycham się na leżąco nóżkami. Wczorajszej nocy obróciłam się w łóżeczku o 180 stopni. Tata nie mógł uwierzyć i myślał, że to mamusia po prostu mnie w łóżeczku w drugą stronę ułożyła. 

Z zakupu fotela na razie nic nie wyszło. Mamusia stwierdziła, że poczeka aż cioci skończy się urlop i pojadą razem na zakupy do IKEI i do Smyka. A dlaczego do smyka? A no dlatego, że już 19 lipca zostanę ochrzczona i mama z ciocią mają upatrzoną sukieneczkę dla mnie :) Rodzice byli w kancelarii parafialnej i "zabukowali" mi termin. Mamy też już upatrzoną restaurację na obiad po mszy. W sumie to już też mamy zrobioną rezerwację. Tak więc za lekko ponad miesiąc będę już dzieckiem Bożym. 

W czwartek przyjechała babcia. Pojechaliśmy więc najpierw po babcię na dworzec a potem do cioci. Co prawda byłam już trochę zmęczona, bo było już koło 20.00, ale pobawiłam się jeszcze i dopiero po godzinie przypomniałam sobie, że tak na prawdę to powinnam już spać. I tak jak zaczęłam marudzić to dopiero o 23.00 udało się mamie mnie ululać do spania. 

A w sobotę natomiast przyjechał dziadek :) Przyjechał do nas razem z ciocią na mecz. Super jest tak się bawić. Wszyscy się do mnie uśmiechają a ja odwdzięczam się tym samym :) Mam szczęście, że mnie tak mocno wszyscy kochają :) W niedzielę zrobiliśmy sobie wszyscy wycieczkę. Tatuś został w domku, bo miał trochę pracy a mamusia zabrała mnie do cioci u której był dziadek i wujek. 
Mama troszkę się obawiała, bo jechałyśmy pierwszy raz same. Ja siedziałam z tyłu, tyłem do kierunku jazdy i mamusia mnie nie widziała. Siedziałam grzecznie całą drogę i mama aż myślała że śpię a ja po prostu bawiłam się moją zabawką :-) Dojechałyśmy bezproblemowo. Po obiedzie pojechaliśmy wszyscy razem do parku przy Pałacu w Wilanowie. 

Jak widzicie mieliśmy bardzo intensywny tydzień. 

Za oknem w tym tygodniu żar lał się z nieba. Nie zniosłam tego najlepiej. Byłam marudna, nawet bardzo. Ale wiem, że mamusia, tatuś i inni też strasznie się zmęczyli tymi upałami.

W sobotę mieliśmy też mieć pierwszą rehabilitację o której pisałam w ubiegłym tygodniu. No i nie udało się, bo dzień wcześniej zadzwonił Pan i powiedział, że nasza Pani rehabilitantka nie będzie w tym dniu obecna. Mama się zdenerwowała i powiedziała Panu co sobie myśli na ten temat. Nie po to jest to opieka prywatna za którą rodzice płacą, żeby oni ot tak przekładali sobie już drugie spotkanie z rzędu, bo Pani rehabilitantki nie ma. Mamy zdaniem powinni zapewnić zastępstwo. No nic. Może w tym tygodniu się uda.

W ogóle to od naszej wizyty u lekarza mama podporządkowuje się do zaleceń Pani neurolog odnośnie kładzenia mnie w odpowiedniej pozycji. No i mama mówi, że widzi, że trochę się polepszyło. Mam nadzieję, że na usg też wyjdzie wszystko ok. Główkę już trzymam mocniej, nie odchylam tak bardzo do tyłu. Jak przewracam się na boczek to już głowa nie odchyla mi się tak mocno i nie wyglądam jak sphinx. :)

Mieszkam już w swoim pokoju od tygodnia. Bardzo mi się to podoba :-) Jak się w nocy budzę to mamusia albo tatuś zaraz do mnie przychodzą, zmieniają pieluszkę i potem mama mnie karmi.
Chodzimy też na spacery. Ostatnio znów spacery przesypiam. Może to dlatego, że u nas za oknem cały czas hałasuje budowa a w parku jest cisza i słychać tylko szum drzew oraz śpiew ptaków. Do tego mnóstwo świeżego powietrza i od razu śpi się mi lepiej. Mama w tym czasie albo spaceruje albo siada na ławce i czyta książkę.

Mama też sporo ostatnio mi czyta. Nawet w ciągu dnia czytamy baśnie i to nie tylko o księżniczkach, ale też o złych wilkach i krasnoludkach. Potem mama pokazuje mi obrazki i tłumaczy co na nich jest. I dużo też mama mi śpiewa. W repertuarze ma swoje ulubione piosenki - ostatnio Starego Dobrego Małżeństwa i trochę piosenek dziecięcych. Polubiłam jak mama mi śpiewa Kleksografię :)

To chyba tyle w tym tygodniu :)

Buziaki,
Laurka