wtorek, 25 sierpnia 2015

[ opowieści Laury - mam już 23 tygodnie !]



Cześć i czołem :-)

ten tydzień obfitował przede wszystkim w pyszne obiadki. Codziennie jadłam pyszne warzywka. Najpierw królowała marchewka, potem ziemniak, następnie mix marchewki i ziemniaka. Kolejny zestaw to kalafior, kalafior z ziemniaczkiem i brokuł też w zestawie z ziemniaczkiem. Moimi faworytami są kalafior, ziemniak i brokuł. Oczywiście strasznie się umorusam przy każdym jedzeniu. Ba! żeby to tylko siebie :) mamusia też jest wtedy cała umorusana, bo jak czasami da mi potrzymać łyżeczkę albo dopchnąć jedzonko do buzi rączką to później wymachuję tą rączką w każdą stronę no i właśnie czasem przez przypadek usmaruję mamusi ubrania :) mamusia myślała, że coś da jak założy fartuszek ale gdzież tam - dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych :) na szczęście mamusia nie krzyczy ani się nie obraża tylko się wtedy śmieje :) Przy jedzeniu pięknie otwieram buźkę i mama cały czas mnie chwali, że jem jak prawdziwy profesjonalista. Nie wiem jeszcze co to znaczy, ale na pewno coś fajnego, bo się wtedy do mnie uśmiecha jak to mówi. 

Rodzice w tym tygodniu wprowadzili też nową zasadę - kąpią mnie na zmianę, więc jednego dnia kąpie mnie mamusia a następnego tatuś. No i po tych upałach przeprowadzamy już moje kąpiele w dużej wannie jak dorośli. Przez te wymienne kąpiele mamusia ma chwilę na odsapnięcie :-)

Początek tego tygodnia rozpoczęłam również śpiąc w obniżonym o jeden stopień łóżeczku. Rodzice obserwując mnie stwierdzili, że jak siedzę na czworakach to łapię poprzeczkę łóżeczka i próbuję się podciągać. Poza tym jak leżę z mamusią w sypialni to potrafię już przemaszerować łóżeczko w każdą stronę, obrócić się wokół własnej osi, podczołgiwać się do przodu i wspinać się na mamusię a do tego nie sprawia mi już problemu przekręcanie się z brzuszka na plecki i z plecków na brzuszek i to w obie strony :-) Nadal kicam jak żabka. Najbardziej lubię usiąść na czworakach i bujać się do przodu i do tyłu. 

Uwielbiam spać na brzuszku. Jak tylko zjem i mama mnie odłoży do łóżeczka to od razu fikam na brzuszek i tak zasypiam. Czasem daje mi jeszcze smoczka ale przeważnie już zasypiam bez niego.

Ostatnio ciągle kiepsko sypiam. Budzę się z płaczem. W ciągu nocy jak tatuś jeszcze nie śpi to bierze mnie na ręce i próbuje ululać co mu się udaje przeważnie i potem przed mamą chodzi dumny jak paw, że jest taki zdolniacha. 

W ogóle mama jest pewna, że te moje zawirowania ze snem, marudzenie i płaczliwość bierze się z tego, że przechodzę kolejny skok rozwojowy. Tata się śmieje, że mama wyczytała i teraz wszystko pod to dopasowuje. No ale cóż :) Może się niedługo wyjaśni. Na razie budzę się baaaaardzo często. Mama czasem rano jest nieprzytomna. Ale jak to mówią - nikt nie mówił, że będzie łatwo i przyjemnie, prawda? :)

Z rzeczy czysto pielęgnacyjnych to nie cierpię jak mama obcina mi paznokcie. Uciekam wtedy na wszelkie możliwe strony i co tu dużo mówić - po chwili rezygnuje ze słowami, że dorwie mnie jak usnę. Jej pech, że jak śpię to akurat tak się ułożę, że mam rączki pod sobą i nie ma do nich dostępu :) hehe :) a nawet jeśli uda jej się dorwać moje paluszki to ja przy każdym obcięciu wyrywam się przez sen :) 
Podobna sytuacja - chociaż ze zwycięstwem mamy - jest wtedy gdy mam zapchany nosek i mama próbuje mi go oczyścić Fridą. Wyrywam się, płaczę, wiszczę. Tatuś czasem mamie pomaga, co mi się nie bardzo podoba. No i jak już jest po wszystkim to lepiej mi się oddycha i w ogóle, ale ile to się muszę nakrzyczeć i napłakać to tylko wiem ja, mama i tata. 
Zmiana pieluszki to też ostatnio wyzwanie dla rodziców. Lubię się wtedy przekręcać na boczki :) oj ciężko mnie wtedy ułożyć przyzwoicie nawet na chwilę. 

Zaczęłam też już kojarzyć, że jak przekręca się klucz w drzwiach to tatuś wraca do domku :) od razu wtedy się rozglądam i go szukam :) tata zawsze od razu przybiega do mnie na całuski i przytulaski. 

Kolejne tygodnie będą bardzo intensywne, bo mamy wizytę u neurologa, kontrolę bioderek, potem weekend spędzamy na podlasiu a po weekendzie w kolejnym tygodniu najprawdopodobniej wyjeżdżamy na wczasy do Chorwacji. Oj dużo ciekawych przeżyć przede mną. 

Całuski i uśmieszki wysyłam ja - Laura :-*