czwartek, 24 września 2015

[ Opowieści Laury - mam już 27 tygodni ! ]



Witajcie kochani,

W poniedziałek mamusia wypatrzyła u mnie drugiego ząbka na dole :) tak więc będę miała piękne dwa zębiska w moim uśmiechu :) mama się cieszy na samą myśl i mówi, że będę uroczo wyglądała. 

Minusem tych pięknych ząbków jest to, że nie najlepiej śpię. Budzę się często i to od razu z płaczem. Wtedy mamusia przybiega i próbuje mnie ululać. Nad ranem za to przybiega tatuś, przewija mnie i biegnie zanieść mnie do mamusi. Często pomaga sam smoczek, moja przytulanka Misia i położenie mnie na boczku. Jak to nie działa to wtedy mamusia przytula mnie do cyca i karmi. Wtedy jem i zasypiam. 

Tatuś od wtorku zaczął nową pracę. Niestety wraca teraz do domku pomiędzy 18 a 19 co znaczy, że ma dla mnie i mamusi mniej czasu. Mimo wszystko jak przyjeżdża to stara się mnie potarmosić :) Lubię się tarmosić z tatusiem. Strasznie się wtedy chichoczemy :-) 

Moje siadanie idzie coraz lepiej, jednak muszę się jeszcze często podpierać rączkami z przodu. Mama za to pozwala raczkować mi po całym salonie. Jak robi coś w kuchni to plączę się jej pod nogami. Ostatnio nawet poodrywałam kokardki z jej kapci :-) Pod piecykiem jest szuflada, więc podnoszę się na rączce od szuflady, żeby się widzieć w drzwiczkach piecyka :) Uwielbiam to chociaż mamusia za każdym razem mówi, że nie można tak robić bo spadnę, będzie bolało i będę płakać. Lubię też wspinać się na stolik koło sofy. 

Mamusia "przymierzyła mnie" do mojego fotelika, który dostałam od wujka Mariusza na chrzciny. Bardzo fajnie mi się w nim siedzi i mamusia zaczęła w tym tygodniu karmić mnie obiadkiem w nim. Jeszcze nie dosięgam nóżkami do półeczki na nogi, więc śmiesznie wyglądam jak przy jedzeniu macham nóżkami.Troszkę nie podoba mi się, że muszę być zapięta szelkami, ale w nagrodę mam obie rączki wolne i mogę w każdej chwili złapać za łyżeczkę jak mama mi ją wkłada do buzi i dzięki temu mogę trochę narobić bałaganu. 

W środę byłyśmy z mamusią na echo serca. Zajechałyśmy trochę przed czasem i troszkę się denerwowałam w poczekalni, że nie mogę sobie poraczkować na ziemi - mama nie pozwalała. W każdym razie wyniki badania prawidłowe. Pan doktor powiedział, że te szmery, które usłyszała Pani Pediatra to szmery niewinne - czyli potwierdził to co mówił wujek Piotrek. Mądry ten wujek :-) Poza tym Pan doktor powiedział, że wszystko jest prawidłowe i żeby zgłosić się na kontrolę jak ukończę 3 lata. 

Potem pojechałyśmy z mamusią na zakupy do Blue City. Dołączył nawet do nas tatuś i mamusi udało się kupić płaszcz na jesień :) 

W piątek za to pojechałyśmy z mamusią do mamy pracy. Ale było fajnie! :) Najpierw mamusia wypiła sok i zjadła sernik z ciocią Anetą w kawiarni obok pracy a potem poszła do swoich kolegów i koleżanek. Wszyscy się mną zachwycali, brali na ręce, zabawiali, śmiali się do mnie. Wujek Darek mnie podrzucał i nosił na ramionach :) Mamusia potem mnie nakarmiła i padłam po tej zabawie ze wszystkimi jak zabita :) 
Dostałam od cioci Anety piękny sweterek :)

Sobota minęła nam na odpoczynku. Spędziliśmy cały dzień we trójkę w domku, bo w niedzielę byliśmy umówieni z ciocią Olą, wujkiem Piotrkiem i ich synami - Frankiem i Olkiem na zwiedzanie Muzeum Motoryzacji w Otrębusach. Było dosyć chłodno, ale mama mnie ciepło ubrała. W muzeum były piękne, stare samochody. 
Zepsuł nam się komputer, więc nie mamy jak zgrać zdjęć z muzeum na komputer. ale musicie uwierzyć, że było na prawdę warto pojechać :)

Po muzeum pojechaliśmy do Pruszkowa do restauracji na obiad. Lokal był pełny ludzi, bo była to właśnie pora obiadowa. Na samym dole czas umilał Pan grający na saksofonie. Troszkę byłam zmęczona i zanim zasnęłam to trochę popłakałam. Potem jak usnęłam to spałam jak zabita do końca obiadu. 

Zaczynam nabywać też nową umiejętność - zaczynam stawać :) mama nie mogła uwierzyć ale to prawda :) Na razie robię to jak leżę z mamusią i tatusiem na łóżku. Wdrapuję się na tatę albo mamę i prostuję nóżki :) mama mówi, że to chyba trochę za wcześnie i powiedziała, że koniecznie musi zapytać pediatrę na wizycie w następnym tygodniu czy ma mi pozwalać na stawanie czy na razie ściągać mnie do parteru. Będzie trochę ciężko, bo jak już wykombinowałam jak to się robi to teraz chcę stawać cały czas :)

Buziaki,
Laurka